Obiekt dostępny dla niepełnosprawnych ruchowo Dostępny dla niepełnosprawnych wzrokowo Przewijak Kawiarnia Dostępny dla niepełnosprawnych słuchowo eye facebook facebookflickr flickr googleplus googleplusinstagram instagram pinterest pinterest searchsearchtwitter twitterwifi Zakaz fotografowania youtube youtube wheelchair Listgridheart LOGO kir Alert Alert Alert Alert Alert Alert Alert Alert Calendar Calendar Calendar
Willa

Willa "Atma". Karola Szymanowskiego miejsce na ziemi

Willa "Atma". Karola Szymanowskiego miejsce na ziemi

"Sztuka to wieczne przezwyciężanie wszystkiego, co niedołężne, ułomne, niedojrzałe, poszukiwanie coraz to doskonalszej formy, coraz to pełniejszego wyrazu". Karol Szymanowski (1932)

"Daleko został cały świat..."
Dla Karola Szymanowskiego miejscem wyjścia, które z wyroków historii musiał opuścić, był dwór w Tymoszówce (w powiecie czehryńskim, w guberni kijowskiej, na dawnych Kresach), znajdujący się na skrzyżowaniu szlaków kulturowych Wschodu i Zachodu: Tatarów, Kozaków, Rusinów i Polaków. Jarosław Iwaszkiewicz stwierdzi po latach, że kto nie widział tego stepowego krajobrazu, ten nie zrozumie fenomenu pluralistycznej osobowości kompozytora.

Szymanowski był kompozytorem i humanistą; o sobie mawiał znacząco: "pisarz właściwie, nie muzyk-pisarz". Pozostawił 62 opusowane utwory i 14 nieopusowanych oraz około 100 tekstów. Żył w czasach istotnych przeobrażeń w sztuce przełomu wieków. Włączając się w wir zmian, pozostał sobą – estetą, wrażliwym lirykiem, zmysłowym kolorystą, poetą dźwięków i dramaturgiem ekstatycznych kulminacji.

Projekt: komponowanie Polski
Twórca Stabat Mater i Harnasiów chciał dogonić Europę, uwalniając muzykę polską od kompleksu zaścianka. Autorytetem był dla niego Fryderyk Chopin, który "[...] jest wieczystym przykładem, czym może być muzyka polska, a także jednym z najwyższych symboli zeuropeizowanej Polski" (1923). Wizja Szymanowskiego to wizja "Polski w Europie", otwartej na spotkanie i dialog z różnymi kulturami, także z Orientem. Dlatego kompozytor twardo postulował: "Niech wszelkie prądy rodzące się w sztuce wszechludzkiej swobodnie przepływają i przez naszą, niech ją przesycają, różniczkują się i przetrwają w zależności od jej swoistych właściwości" (1920).

Ku nowym brzegom
W okresie międzywojennym Szymanowski stał się ikoną muzyki nowoczesnej, fascynując magią osobowości i twórczości. Coraz więcej zwolenników zyskiwał wśród młodych kompozytorów, kierując ich do Paryża, aby tam doskonalili swój warsztat kompozytorski, a do rzemiosła (métier) – sposobu przekształcania surowego materiału w doskonałe dzieło sztuki – przywiązywał wagę największą. Od muzyki polskiej wymagał: "Niech będzie «narodową», lecz nie «prowincjonalną»" (1920).

Przez różne krajobrazy. Droga ku sobie

Szymanowski był twórcą poszukującym. Na kulturowej mapie jego drogę twórczą wyznaczyły daleka Tymoszówka, centra europejskie (Berlin, Wiedeń i Paryż), Sycylia, francuska część Afryki Północnej (Konstantyna, oaza Biskra na skraju Sahary), Tunis (rozbrzmiewający śpiewem muezinów) oraz Zakopane. Niezależnie od tego, jak różne są jego utwory – dojrzewał przecież jako człowiek i artysta, chłonąc rozmaite światy dźwiękowe – u podstaw kompozytorskiego myślenia znalazło się u Szymanowskiego poczucie ciągłości. Dlatego można w tej zróżnicowanej twórczości wyróżnić kilka dopełniających się faz stylistycznych. W każdej z nich spotykają się często wartości odmienne, ale jednoczy je siła przeżycia twórcy, który był przekonany, że jedyną glebą, na której może wyrosnąć prawdziwe dzieło muzyczne, jest ludzkie wzruszenie.

  •  W fazie twórczości młodzieńczej dało o sobie znać zainteresowanie Szymanowskiego muzyką epoki romantyzmu: romantyczny nastrój panuje w Dziewięciu preludiach op. 1 na fortepian (1899–1900), natomiast charakter ekspresjonistyczny przynoszą dramatyczne w wyrazie Trzy fragmenty z poematów Jana Kasprowicza op. 5 na głos i fortepian (1902). Już w tych utworach ujawniają się cechy, które będą wyróżniać styl kompozytora: uwrażliwienie na piękno melodii, skłonność do mocnych kulminacji, komponowanie "sercem i palcami".
  • W fazie dojrzewania osobowości twórczej ujawniły się wpływy niemieckiego modernizmu spod znaku Richarda Wagnera i Richarda Straussa. Paradoksalnie, utworom Szymanowskiego: Uwerturze koncertowej op. 12 (1904–1905) czy II Symfonii op. 19 (1909–1910), wykonywanym wówczas z inicjatywy Spółki Nakładowej Młodych Kompozytorów Polskich (nazwanej "Młodą Polską w muzyce"), której kompozytor był współzałożycielem, opiniotwórcze środowisko niemieckich krytyków zarzucało uległość wobec wzorców germańskich. Lekcja niemieckiej kultury wydała owoce: Szymanowski nauczył się, jak kształtować muzyczną formę; poznał tajniki polifonii i zaznajomił się z nowymi środkami języka dźwiękowego. Polski twórca terminował w rzetelnym niemieckim stylu.
  • W fazie krystalizacji stylu indywidualnego nastąpiło zauroczenie francuskim impresjonizmem i symbolizmem w muzycznym wydaniu Claude’a Debussy’ego i Maurice’a Ravela oraz kulturą Orientu. Szymanowski zaczął "nienawidzić Niemców" i zwrócił się w stronę Paryża. Pod wpływem fascynacji sufizmem w czasie licznych egzotycznych podróży (o czym poniżej) rozwinął swoją homoerotyczną religię miłości, której dał wyraz w operze Król Roger op. 46 (1920–1924) i w powieści Efebos.
  • W fazie twórczości narodowej doszła do głosu fascynacja polską muzyką ludową. Powstały Słopiewnie do słów Juliana Tuwima op. 46 bis (1921) i Stabat Mater op. 13 (1925-1926) – przejmujący obraz Matki Bożej stojącej pod krzyżem, na którym umiera Syn Boży. Uważając, że język łaciński utracił swe walory uczuciowe, Szymanowski sięgnął w Stabat Mater po przekład Józefa Jankowskiego, stwarzając polski odpowiednik łacińskiego gatunku. Połączył melodykę chorału gregoriańskiego z intonacjami polskich pieśni religijnych (Gorzkie żale) i ludowych, jednocząc wartości uniwersalne z narodowymi. Stabat Mater uznano za owoc "najszlachetniejszej inspiracji", ujmujący powściągliwością oraz równowagą słowa i dźwięku. Interpretowano je w kategoriach ideału muzyki narodowej, odczytując zarazem jako manifest osobistych uczuć religijnych kompozytora.
  • W fazie twórczości folklorystycznej silnie zarezonowały ludowa muzyka kurpiowska i góralska z ich pobudzającymi wyobraźnię melodycznymi i rytmicznymi barbaryzmami. Przykładem ludowego witalizmu melodii, rytmów, kolorów i charakterystycznych gestów są Harnasie op. 55 (1923–1931) i zbiór dwunastu Pieśni kurpiowskich op. 58 (1930–1933).
  • Ostatnią fazę twórczości określić można mianem neoklasycystycznej. Znaczona jest ona takimi dziełami, jak przejmująco-liryczna Litania do Marii Panny op. 59 (1930–1933), w temperamencie góralski II Koncert skrzypcowy op. 61 (1932–1933) oraz dwa fortepianowe mazurki op. 62 (1933, 1934), wyrastające z mazurków Chopina.

W artykule "Opuszczę skalny mój szaniec" (1923) Szymanowski odniósł się do swojej twórczości następująco: "[...] nie należy w mojej muzyce szukać kosmopolityzmu czy gorzej jeszcze – internacjonalizmu. Można w niej znaleźć jedynie «europejskość», ta zaś nie zaprzecza polskości; mamy do niej prawo. Dzisiejsza bowiem polskość inna jest istotnie od wczorajszej: jest wolna". Tak napisał kompozytor, obywatel Europy, który wcześniej zakochał się w egzotyce, łapiąc ożywczy wiatr w żagle.

Pochwała rzemiosła
Do warsztatu – kompozytorskiego "métier" – przywiązywał wagę szczególną. Tępił przejawy prowincjonalności, ukrywane pod płaszczykiem muzyki narodowej, wywiedzionej z muzyki ludowej i utkanej z jej cytatów. Uważał, że twórca musi doskonale opanować sposoby "[...] przetwarzania surowego materiału muzycznego w doskonałe dzieło sztuki". Samouk, przez całe życie był nienasycony wiedzy. "Środki wyrazu to jeszcze nie dzieło. Talent to także jeszcze nie dzieło, a wirtuozowskie opanowanie środków ma swoje niebezpieczeństwo" – sformułował swe artystyczne credo. "Idzie o to, aby nie tworzyć łatwo, uwodząc się łatwością techniczną. Każdy artysta wie, że trzeba stawiać sobie wysokie wymagania, żądać od siebie coraz więcej. Inaczej mógłby wytworzyć się banał modernistyczny tak, jak już był banał akademicki. I najbardziej współczesnym językiem można prawić komunały. Trzeba być twardym dla siebie. Inaczej może przyjść czas, że laicy, otrzaskawszy się z nowym językiem muzycznym, zaczną odróżniać to, co tryska z głębi, od rzeczy powierzchownych i wtórnych".

W procesie twórczym ważne było dla Szymanowskiego "jak", a nie "co". Kiedy dzieło uważał za ukończone, traktował je jako "zezwłok", pozwalając mu żyć własnym życiem. Zawodowej kompetencji wymagał tak od kompozytorów, jak i od wykonawców czy krytyków muzycznych.

Powrót do źródeł: góralszczyzna
W muzyce Podhala wysłyszał wiecznie bijące serce muzyki narodowej. Zwrócił się z apelem: "Pragnąłbym, by młoda generacja polskich muzyków zrozumiała, jakie bogactwo, odradzające anemiczną naszą muzykę, kryje się w tym polskim «barbarzyństwie», które ja już «odkryłem» i pojąłem – dla siebie" (1924). Chodziło mu jednak nie o "wstrętne wycinanki", oberki, "dana-dana", muzyczną "cepeliadę" – zmorę ówczesnej muzyki polskiej, lecz o inspiracje głębokie i duchowe.

Dionizos na Podhalu. W "Atmie"
Celem drogi twórczej Szymanowskiego stało się Zakopane, gdzie – sam to wyjawił – "odnalazł siebie". W willi "Atma", w której zamieszkał i w której obecnie mieści się jego muzeum, rodziły się takie jego dzieła, jak folklorystyczny balet-pantomima Harnasie, IV Symfonia koncertująca oraz z ducha góralski II Koncert skrzypcowy.

Górale lubili kompozytora; ten, choć był artystą z wielkiego świata, nie stronił od przyjacielskich gestów, kupując im prezenty i chętnie wydając pieniądze na wspólne biesiadowania. Z powodu kalectwa – gruźlicy kości i płuc – Szymanowski nie mógł, jak chociażby Mieczysław Karłowicz, udawać się na dalekie górskie wycieczki i zdobywać tatrzańskich szczytów.

Muzykę Podhala traktował jako "wieczyście bijące źródło rasy". "Rasa" – pojęcie skompromitowane w słowniku współczesnym – ma w refleksji kompozytora zgoła inne znaczenie. Szymanowski rozumiał je w duchu idei XIX-wiecznego francuskiego filozofa i teoretyka kultury Hippolyte’a Taine’a; w kategoriach głębokich pokładów kultury narodowej, jej rdzenia i serca. Nie chodziło mu więc o to, aby cytować muzykę ludową, lecz żeby zrozumieć jej istotę i następnie w sposób twórczy i oryginalny przetworzyć. Choć we wspomnianych Harnasiach przywołał słynne nuty góralskie, np. Sabałową, ozwodną czy zbójnicką. Tego rodzaju postępowanie tłumaczyło się jednak treścią i charakterem baletu.


Nowe otwarcie – rok 2013
"Atma" otwarła się po kapitalnym remoncie w roku dwóch znaczących jubileuszy: Juliana Tuwima i Witolda Lutosławskiego. Do słów Tuwima Szymanowski napisał w 1921 roku cykl pięciu pieśni Słopiewnie, zwracając się do kultury prasłowiańskiej, wcielonej w jego rozumieniu właśnie w muzykę ludową Podhala. Dla następnej generacji twórców stał się ważnym symbolem. Lutosławski wyjawił, że to właśnie przeżycie III Symfonii Pieśń o nocy Szymanowskiego zaważyło na podjęciu przez niego decyzji o wyborze drogi kompozytora.


***
W 1936 roku Szymanowski pisał o nieuleczalnym sentymencie do Zakopanego i przeświadczeniu: "Zakopane to jedyne w Polsce miejsce, które mogę jeszcze moralnie wytrzymać". Symbolicznie powrócił do kultury i natury, z której wyszedł. Do domu. W wolnej Polsce.


Oprac. Małgorzata Janicka-Słysz 


Cytaty z artykułów kompozytora za: K. Szymanowski, Pisma. t. 1: Pisma muzyczne, red. K. Michałowski, PWM, Kraków 1984; K. Szymanowski, Z pism, oprac. T. Bronowicz-Chylińska, PWM, Kraków 1958, s. 67.
Wypowiedzi kompozytora dotyczące Zakopanego za: Zakopiańskie dni Karola Szymanowskiego 1894–1936, oprac. T. Chylińska, PWM, Kraków 1975.

Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce Prywatności
Akceptuję