Obiekt dostępny dla niepełnosprawnych ruchowo Dostępny dla niepełnosprawnych wzrokowo Przewijak Kawiarnia Dostępny dla niepełnosprawnych słuchowo eye facebook facebookflickr flickr googleplus googleplusinstagram instagram pinterest pinterest searchsearchtwitter twitterwifi Zakaz fotografowania youtube youtube wheelchair Listgridheart LOGO kir Alert Alert Alert Alert Alert Alert Alert Alert Calendar Calendar Calendar
Idzie Młodość! I Grupa Krakowska 27.09.2019-05.01.2020 Idzie Młodość! I Grupa Krakowska Przypomnij o wydarzeniu Dodaj do planera
Powiększ tekst Powiększ tekst Drukuj

Wystawa jest opowieścią o krótkiej, ale szalenie intensywnej historii I Grupy Krakowskiej, opowieścią o życiu i twórczości barwnej i nieprzeciętnej młodzieży, której losy, mocno ze sobą splecione, włączyły się w historię polskiej awangardy. Aleksander (Sasza) Blonder (ps. André Blondel), Blima (Berta) Grünberg, Maria Jarema, Franciszek Jaźwiecki, Leopold Lewicki, Adam Marczyński, Stanisław Osostowicz, Szymon Piasecki, Mojżesz Schwanenfeld, Bolesław Stawiński, Jonasz Stern, Eugeniusz Waniek, Henryk Wiciński, Aleksander Winnicki – oto członkowie przedwojennej I Grupy Krakowskiej.

Reprezentowaliśmy prowincję ‒ nieokrzesaną, głodną, żarliwą, nie zblazowaną mieszczańskimi manierami, nie związaną koneksjami z krakowskim Olimpem.

Jonasz Stern, Grupa Krakowska, [w:] Cyganeria i polityka. Wspomnienia krakowskie 1919–1939, Czytelnik, Warszawa 1964, s. 227

Na wystawie będzie można zobaczyć prawie 300 prac: rysunki, grafiki, a także rzeźby i obrazy – tradycyjne gatunki malarstwa, jak pejzaż i martwa natura, oraz prace o charakterze abstrakcyjnym. Silnie reprezentowana jest tematyka społeczna oraz twórczość projektowa w zakresie scenografii i kostiumów teatralnych. Prace te ilustrują wielotorową twórczość Grupy Krakowskiej. Ujawniają nie tylko piętno, jaki odcisnęli na jej członkach profesorowie Akademii Sztuk Pięknych, ale też wpływ artystów z kręgu Komitetu Paryskiego, ale przede wszystkim recepcję sztuki awangardowej.

Mówi się o nich „ostatnia polska przedwojenna awangarda”. Bezkompromisowi, pełni pasji i zaangażowania. Subiektywni, radykalni i wojowniczy, ale należy pamiętać, iż generalnie patrzyli na świat oczami młodych, naiwnych ludzi. Byli przekonani, że mogą zmieniać rzeczywistość. Szukali dla siebie lepszego życia w lepszym świecie, prawym, niedyskryminującym, niedzielącym na biednych i bogatych, a dającym wszystkim szanse na godne życie w takim świecie, jaki chcieli współorganizować.
I Grupa Krakowska powstała z buntu przeciwko istniejącemu porządkowi społecznemu, który wykształcił się w odrodzonym po I wojnie światowej państwie. Scalony na nowo po 123 latach zaborów kraj poza przeżywaniem radości z odzyskania niepodległości zmagał się z wieloma problemami, odbudowywał swoją tożsamość, jednym dając możliwości i szanse na lepszy byt, innych strącając w otchłań biedy i skrajnego ubóstwa, z którego nie było jak się wydostać. W latach 30. XX wieku, o których tu mowa, entuzjastyczny stosunek do odzyskanej wolności już dawno minął. Światowy kryzys ekonomiczny końca lat 20. ciężko dotknął również Polskę. Widoczna przepaść społeczna między bogactwem niewielkiej grupy obywateli a nędzą całych mas biedoty w miasteczkach i wsiach zrodziła wśród wielu młodych ludzi całkowitą negację zastanego porządku społecznego. Była to jednak nie tylko negacja, ale też próba przeprowadzenia konstruktywnej rewolucji społecznej. Walka, którą podjęli z młodzieńczym zapałem i egzaltacją, była przede wszystkim walką z mechanizmami świata burżuazyjnego, ze skostniałymi ideałami mieszczańskimi. W nowym układzie społecznym opartym na zasadach teorii klasyków komunistycznych (marksistów) widzieli możliwości własnego rozwoju i swoją konstruktywną rolę. W odniesieniu do omawianej grupy artystów istotne jest to, iż większość jej członków sympatyzowała z partią komunistyczną, a ich pojawienie się z końcem lat 20. i na początku 30. w murach szacownej Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie spowodowało ogromny ferment, i to nie tylko twórczy.

Wszyscy studiowali w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie; najwcześniej, w 1925 roku, rozpoczął studia Leopold Lewicki, najpóźniej, w 1931, Sasza Blonder. W czasie studiów otrzymywali raz po raz nagrody, a to za malarstwo, a to za rysunek, a to za rzeźbę; ale wszyscy byli zbuntowani przeciwko sztuce akademickiej, przeciwko sztuce swoich profesorów wywodzącej się jeszcze z Młodej Polski. Bunt artystyczny był dla nich jedną tylko stroną rewolucyjnej postawy, walki prowadzonej przy poważnym osobistym zagrożeniu z faszyzmem i sanacją, między innymi w szeregach Komunistycznej Partii Polski. Już w 1930 roku, a więc w czasie gdy grupa się dopiero zaczynała formować, Henryk Wiciński został oskarżony i skazany na miesiąc więzienia za rozpowszechnianie przed fabryką kabli ulotek KPP i Związku Młodzieży Komunistycznej. W 1931 roku studenci endecy zaczęli wyrzucać z pracowni studentów o przekonaniach lewicowych, doszło do zajść i charakterystyczne jest, że za udział w nich przedstawieni zostali do nagany rektora także broniący się przed atakami, m.in. Lewicki, Wiciński, Winnicki.
Nawiązywali do koncepcji sztuki awangardowej, a krytyka międzywojenna wskazywała zwłaszcza ich związki z kubizmem, futuryzmem, konstruktywizmem, ekspresjonizmem, i – co paradoksalne z dzisiejszego punktu widzenia – bezpośrednio z impresjonizmem. Jak zawsze w takich wypadkach powiadając: to już było, w tym nic nowego nie ma. Wydaje się, że w ten sposób przeoczono, i to chyba na długo, to, co rzeczywiście nowego w twórczości artystów Grupy Krakowskiej się pojawiło. To prawda, punktem wyjścia artystów Grupy była wcześniejsza awangarda, świadomie i programowo kontynuowali tę linię, zarazem idąc jednak dalej. Może najwyraźniej dostrzegł to Leon Chwistek, od pierwszych wystaw nieustannie patronujący Grupie. Rzecz ciekawa jednak, że w owych nawiązaniach członkowie Grupy Krakowskiej dalecy byli od czystości czy doktrynerstwa, ba, więcej – byli nieco eklektyczni, czerpiąc swobodnie z tych czy innych programów. Podobnie dość dużo wzięli od swoich profesorów, z którymi walczyli: od Pautscha, a nawet od Kamockiego i Jarockiego. To jednak, co wynieśli z Akademii, mieściło się w najwęziej pojętym warsztacie, nieomal w sposobie kładzenia farby. Z awangardy zaś czerpali idee. Przy tym ciekawe, że w przeciwieństwie do awangardy warszawsko-łódzkiej dalecy byli od tradycji Bauhausu, nie interesowały ich związki malarstwa i architektury, nie interesowała ich sztuka użytkowa, nie chcieli przez sztukę organizować otoczenia człowieka. Może dlatego właśnie, że obce im było i doktrynerstwo, i totalitaryzm rozwiązań. Swoje malarstwo i swoją tak chętnie uprawianą grafikę traktowali jako oręż walki w sferze świadomości.

Ich sztuka tamtego okresu dokumentuje młodzieńczą żarliwość, to trudne do opisania wewnętrzne napięcie, a zarazem – jakby na przekór – niespodziewaną warsztatową dojrzałość. Ich twórczość jest różnorodna: u tych samych artystów, w tym samym okresie odkrywamy lekcje kubizmu, echa konstruktywizmu i echa ekspresjonizmu, często dominującego, i ślady futuryzmu, ba, nawet czasem nieobce im były pewne wpływy kolorystów, zwłaszcza Waliszewskiego. A jednak równocześnie rodzi się coś innego, coś bardziej własnego. Znakomite rzeźby Jaremianki z ich przenikaniem się płaszczyzn i przechodzeniem planów podejmują te same problemy, którymi artystka zajmować się będzie aż do śmierci w swoich cyklach świetlistych obrazów. Abstrakcyjne malarstwo Saszy Blondera wyrwało się z kręgu abstrakcji geometrycznej, nie tylko przez swoją przedmiotową aluzyjność – w odejściu od rygorów, w napieraniu na siebie mas, w napięciach fakturowych bez trudu znajdziemy zapowiedź tego, co pojawi się w sztuce światowej właściwie dopiero po drugiej wojnie światowej.
Od rzeźb Jaremianki, od malarstwa Blondera, od niektórych obrazów Lewickiego, a nawet od owego ekspresyjnego napięcia i skłębienia form pojawiającego się u Osostowicza już mniej niż krok do twórczości drugiej awangardy, do sztuki epoki abstrakcji niegeometrycznej. Jest jednak podstawowa różnica – francuskie zwłaszcza wydanie sztuki informelu niosło ze sobą pewną wytworną elegancję, której nie było w surowej, walczącej, drastycznej sztuce I Grupy Krakowskiej.

Jakże inaczej potoczyłyby się dzieje naszej sztuki, gdyby dane było I Grupie Krakowskiej kontynuować istnienie. Gdyby tragiczne losy nie przerwały życia Blondera, Wicińskiego, Osostowicza – by tylko tych czołowych przedstawicieli Grupy wymienić – a przedwojenny dorobek wszystkich nie uległ rozproszeniu czy wręcz zniszczeniu w wojennej pożodze.

Anna Budzałek

Kamienica Szołayskich im. Feliksa Jasieńskiego

pl. Szczepański 9, 31-011 Kraków
  • pon: nieczynne
  • wt-pt: 9-17
  • sob: 10 - 18
  • niedz: 10 - 16
Adam Marczyński, Martwa natura z butelką (1937), fot. Jacek Świderski / Pracownia Fotograficzna MNK
Idzie Młodość. I Grupa Krakowska
Jonasz Stern, Akt kobiecy (1933), fot. Pracownia Fotograficzna MNK
Idzie Młodość. I Grupa Krakowska
Leopold Lewicki, Kobieta z dzieckiem (między 1930 a 1935), fot. A. Olchawska, E. Słowińska / Pracownia Fotograficzna MNK
Idzie Młodość. I Grupa Krakowska
Eugeniusz Waniek, Jarmark (1936), fot. Pracownia Fotograficzna MNK
Idzie Młodość. I Grupa Krakowska
Maria Jarema, Akt (ok. 1936), fot. Przemysław Stanek /Pracownia Fotograficzna MNK
Idzie Młodość. I Grupa Krakowska
Henryk Wiciński, Dwa projekty kostiumów do niezidentyfikowanej sztuki teatralnej dla teatru "Cricot" (ok. 1934), fot. Karol Kowalik / Pracownia Fotograficzna MNK
Idzie Młodość. I Grupa Krakowska
Leopold Lewicki, "Odpoczynek", (1932), fot. Noemi Kuczera / Pracownia Fotograficzna MNK
Idzie Młodość. I Grupa Krakowska

Mecenas Muzeum Narodowego w Krakowie

Partner Strategiczny Muzeum Narodowego w Krakowie

Sponsor Kamienicy Szołayskich

Honorowy Patronat Prezydenta Miasta Krakowa Prof. Jacka Majchrowskiego

Współorganizator wystawy

Partnerzy wystawy

Patroni medialni

Kontynuując przeglądanie tej strony, akceptujesz pliki cookies. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej Polityce Prywatności
Akceptuję